Twoje paznokcie są kruche, cienkie, rozdwajają się na każdym kroku i nie wiesz już co masz z tym zrobić? Nie jesteś sama, przechodziłam przez to samo, do czasu! Miałam paznokcie w całkiem dobrym stanie i wtedy wpadłam na cudowny pomysł przedłużenia ich, który w efekcie był tragiczny. Po ściągnięciu żeli moje paznokcie były jak listki, nie nadawały się do niczego, dodatkowo miałam uszkodzoną macierz. Ścięłam je i katowałam odżywkami jakie tylko znalazłam, jednak nic to nie dawało. Nie dała rady nawet Eweline 8w1. W desperacji szukałam jakiegokolwiek sposobu, by je uratować. Wtedy trafiłam na temat manicure japońskiego i bez zastanowienia zamówiłam swój zestaw. Jeśli jednak nie jesteście pewne czy na Was to podziała najlepiej udać się do kosmetyczki i przekonać się na własnej skórze.
Czym jest w ogóle manicure japoński? To zabieg mający na celu dogłębną regenerację paznokci zniszczonych różnymi zabiegami lub też takimi, które po prostu są w słabej kondycji. Nadaje paznokciom blask, a także wzmacnia je w składniki naturalne (m.in. witaminy A + E), keratynę, pyłek pszczeli oraz krzemionkę z Morza Japońskiego.
Swój zestaw firmy P.Shine kupiłam na ezebra.pl za 109zł(klik)
W zestawie znajdują się:Pasta( która wcierana w paznokcie dostarcza im witaminy i nadaje perłowego blasku) i puder(który pomaga lepiej wchłonąć się składnikom pasty) P.Shine, 2 polerki (zielona i różowa), 3 bardzo drobne pilniczki, szpatułka i 2 ściereczki.
JAK WYKONAĆ MANICURE JAPOŃSKI W DOMU?
KROK 1
ZMATOWIENIE PŁYTKI
Czystą płytkę matowimy bloczkiem polerskim. Wszelkie pyłki, które opadną na paznokieć wycieramy ściereczką, która jest w zestawie.
KROK 2 WCIERANIE PASTY
Nabieramy niewielką ilość pasty na dołączoną do zestawu szpatułkę. Nakładamy trochę na paznokieć i wcieramy zieloną polerką. Co jest ważne, pastę należy wcierać w jednym kierunku. Paznokieć po wtarciu produktu się błyszczy, więc wiemy, kiedy możemy przejść do kolejnego. Jeśli wszystkie paznokcie już są skończone możemy przejść do kolejnego kroku.
KROK 3
WCIERANIE PUDRU
WCIERANIE PUDRU
W tym wypadku nie ma już znaczenia, w którą stronę wcieramy produkt w płytkę. Krok ten również można pominąć, nie jest on do końca konieczny. Jednak używając pudru składniki z wcześniej wtartej pasty lepiej się wchłaniają. Dla lepszych efektów można (już bez wcierania kolejny raz pasty) wetrzeć kolejny raz puder po kilku dniach.
Tak prezentują się paznokcie po skończonym zabiegu, jak widać są bardzo nabłyszczone i odżywione.
Dajcie mi znać, co o tym sądzicie, jeśli Wy też wykonujecie ten zabieg na sobie lub jeśli tym postem zachęciłam Was do wypróbowania go.
JEŚLI CHCESZ BYĆ ZAWSZE NA BIEŻĄCO Z NOWYMI POSTAMI ZAPRASZAM DO POLUBIENIA FANPAGE'A
https://www.facebook.com/Amaikonekobeauty/?fref=ts
JEŚLI CHCESZ BYĆ ZAWSZE NA BIEŻĄCO Z NOWYMI POSTAMI ZAPRASZAM DO POLUBIENIA FANPAGE'A
https://www.facebook.com/Amaikonekobeauty/?fref=ts






